Po prostu głupi: Jak adwokaci znaleźli dowody w pozwie Lehman Bros.

W postępowaniu sądowym po zniszczeniu czwartej co do wielkości firmy z branży papierów wartościowych, Lehman Brothers, pojawiło się kilka dziwnych i wspaniałych historii. W przypadkach takich jak spór sądowy wokół upadku Lehman Brothers, jednym z kluczowych pytań jest zawsze: „kto co wiedział, kiedy?”. Adwokatom przeglądającym dosłownie miliony stron e-maili, raportów i innych dokumentów rzadko jest łatwo znaleźć dowody na to kluczowe pytanie. Cóż, jeden człowiek znalazł na to sposób.

Według Bloomberg News, Anton Valukas jest egzaminatorem upadłościowym odpowiedzialnym za odkrycie, kto wiedział o jakim ryzyku w jakim czasie, a następnie zignorował tę wiedzę, co doprowadziło do upadku Lehman Bros. Ale jak posortować 34 miliony stron dokumentów? Trzeba użyć głowy. I terminów wyszukiwania.

Dwudziestu prawnikom z chicagowskiej firmy prawniczej Valukas chairs, Jenner & Block, kazano usiąść w sali konferencyjnej i wymyślić, jak przeszukać dokumenty w poszukiwaniu tego, czego potrzebują, będąc „tak pomysłowym, jak to tylko możliwe”. Terminy wyszukiwania, które wymyśliła ta dwudziestoosobowa grupa okazały się całkiem przydatne, a przyszli kapitanowie finansów powinni zwrócić uwagę, aby nie używać takich samych: „tak między nami”, „dyskutować”, „duże kłopoty”, „ryzyko”, „obawy”, a także „za późno” i „głupi”.

Oczywiście określenie „głupi” pojawiło się w jednym z najbardziej proroczych maili, od ówczesnego szefa działu stałych dochodów w Lehmanie, Rogera Nagioffa, do Davida Goldfarba, byłego głównego stratega Lehmana. „Prawdopodobnie jestem o 3 miesiące za późno w pracy” – napisał Nagioff do Goldfarba 26 czerwca 2007 roku. „Duża transakcja została dziś wycofana, a inne są restrukturyzowane w dół … prawdopodobnie zostaniemy ukarani za naszą głupotę”.

Wiele z komunikatów płynących od kierownictwa Lehmana, w tym od Dyrektora Naczelnego Richarda „Dicka” Fulda, było przedmiotem liczącego 2200 stron raportu Antona Valukasa, wykorzystywanego obecnie w co najmniej trzech procesach sądowych przeciwko byłemu Dyrektorowi Naczelnemu i innym członkom kierownictwa Lehmana.

Dlaczego takie komunikaty są ważne dla pozwu? Peter Henning, były prawnik SEC, który obecnie wykłada na Wayne State University Law School w Detroit, wyjaśnił to Bloombergowi w następujący sposób: „Śledczy szukają wszelkich zwrotów, które mogą dać im wgląd w to, co ludzie myśleli w tym czasie. To może być cenne, ponieważ e-maile są wysyłane w czasie rzeczywistym i często nie są filtrowane, co może pomóc w ustaleniu zamiaru.”

Zwłaszcza, gdy intencje i wynik są, cóż… głupie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *